Nauka z programem Klaus

W dzisiejszym wpisie opowiem wam jak korzystać z programu do nauki słówek Profesor Klaus 6.0. wydawnictwa Edgard, aby uczyć się nawet 1500 słów w miesiącu.

Zdrowa rywalizacja. Warto na początek znaleźć znajomego, który dzieli z nami pasję do języków. W ten sposób możemy podzielić koszty zakupu programu na dwie osoby (program działa bez płyty), a tym samym znaleźć partnera do wspólnej nauki. Dzięki opcji śledzenia postępów możecie zacząć rywalizację w opanowywaniu nowych słów.

blog2

Swego czasu ze swoim najlepszym przyjacielem właśnie w taki sposób obaj opanowaliśmy język niemiecki na poziomie C1 zdobywając upragniony certyfikat uprawniający do studiów w Niemczech.

Interfejs jest bardzo intuicyjny. Pozwala to w szybki sposób zorientować się w programie i oszczędza nam sporo czasu. Zanim rozpoczniemy właściwą naukę, dobrze jest wybrać w ustawieniach ćwiczenia, który będziemy wykonywać na słowach. Ja zaznaczam zawsze wszytkie z wyjątkiem trzech (zdjęcie na dole).

blog1

Po tym krótkim manewrze możemy przejść do samej nauki. Wybieramy ilość słów do opanowania (między 10 a 50) i klikamy przycisk nauka słówek. Na początek pojawiają się słówka wraz z tłumaczeniem (jest to tzw. prezentacja). Następnie wykonujemy ćwiczenia na słowach zaczynając od prostych zadań (np. rozpoznawanie ze słuchu), do tych trudniejszych (dyktando), aż po najbardziej wymagające (tłumaczenie z polskiego na niemiecki).

W międzyczasie co jakiś czas na ekranie wyskakują niemieckie sentencje i zdjęcia zabytków.

Największa zaleta programu to to, że sam wyznacza nam powtórki wykorzystując algorytm bazujący na krzywej zapominania, poziomie trudności słów oraz naszych poprawnych odpowiedziach.

Powtórki kluczem skutecznej nauki! Powinniśmy każdą sesję zaczynać od powtórzenia materiału, którego już się uczyliśmy, w ten sposób nauczone słowa przechodzą do pamięci długotrwałej.

Powtarzanie na głos zapewni nam niemal rodzimą wymowę! Do prawie każdego słowa dołączone jest zdanie. Warto wysłuchać go i powtórzyć na głos za lektorem. W ten sposób po kilku miesiącach zapewnimy sobie niemal rodzimą wymowę (jeśli nie podczas konwersacji to przynajmniej przy recytowaniu opanowanych zdań).

Nauka na sprawdzian. Program można wykorzystywać także do nauki szkolnej. W bazie słów wyszukujemy słowa, które pojawiają się na lekcji i dodajemy je do nauki. W ten sposób możemy opanować dokładnie te słowa, które pojawią się na najbliższym sprawdzianie. Ucząc się rosyjskiego na pierwszym roku studiów wykorzystywałem tę metodę, by zawsze być przygotowanym na wejściówki ze słownictwa.

Jeżeli zapomniałem o czymś ważnym, możecie napisać o tym w komentarzu. Możecie też pochwalić się swoimi wynikami z programem lub napisać o alternatywnych sposobach nauki słownictwa.

4 myśli w temacie “Nauka z programem Klaus”

  1. Kupiłem Prof. Henry do nauki angielskiego (Słownictwo 1-4 + Phrasal Verbs) już spory czas temu, bo wersja demo wydała mi się najbogatsza, w porównaniu do innych aplikacji/fiszek/podręczników, itd., szczególnie przykładowe zdania z tłumaczeniem i wymową, chyba nie ma drugiego tak dopracowanego programu. Jednak mimo wszystko mam mieszane uczucia i czuję po kilku dniach zniechęcenie do nauki. Jedno przykładowe zdanie czasem nie wystarczy żeby dane słowo „poczuć”, muszę sięgać do słownika po definicje i inne przykładowe zdania, program mimo ponad 12tys. słówek wielu z nich nie zawiera, np. ‚live off’, z kolei uczy takich totalnie rzadkich, jak np. ‚jesiotr’ 🙂 Czy Ty w tekście miałeś na myśli, że nauczyłeś się do tego egzaminu C1 tylko dzięki tej analogicznej wersji Prof. Henry do języka niemieckiego? Czy jednak ponadto było jakieś czytanie i tłumaczenie książek, itd. oczywiście pomijając gramatykę? Chyba do nauki z prof. henry brakuje mi pewnego rodzaju ‚zaufania’, czy to na pewno da mi efekt, czy stracę czas, choć z drugiej strony opracowywanie sobie własnych słów, opatrzonych definicją, przykładowymi zdaniami z tłumaczeniami to setki godzin… no i brak narzędzi do powtórek 😦 i czuję się trochę sfrustrowany bo nauka stoi w miejscu. Czy z doświadczenia możesz powiedzieć że kilka miesięcy konsekwentnej nauki z tym programem dało dużą poprawę w języku? Również tej aktywnej formie? bardzo liczę na odpowiedź i z góry dzięki 🙂

    Polubienie

    1. Faktycznie brakuje wielu słów zarówno w Klausie jak i w Henrym, ale przy 12 tys. wybór musiał być selektywny.
      Co do przykładu. Tak z ciekawości sprawdziłem i jeden z największych korpusów lingwistycznych dostępnych w internecie podaje częstotliwość „sturgeon” jako znacznie większą od czasownika frazowego „live off” . Pewnie głównie z racji występowania „live on” jako bardziej rozpowszechnionego synonimu. Chciałem tylko zilustrować, że wybór słów przez autorów jest dokonywany na podstawie obiektywnych danych, ale każdy ma inny cel nauki i naturalnie możemy dyskutować czy faktycznie Polakowi znajomość słowa sturgeon jest potrzebna, zwłaszcza że w Bałtyku nie występuje. Z praktyki wiem, że znajomość gatunków ryb przydaje się zwłaszcza w turystyce, ale raczej tych rodzimych. Jeżeli szukasz programów do powtórek opartych na słownikach (a tym samym znacznie obszerniejszych) to może spróbuj z „etutor”. Tam podczas lektur niemieckojęzycznych znacznie rzadziej spotyka mnie rozczarowanie braku jakiegoś słowa.

      Drugie pytanie, czy kilka miesięcy konsekwentnej nauki… Nie wiem na jakim jesteś teraz poziomie, ale jeżeli zaczynasz swoją przygodę z niemieckim to profesor Klaus na początku nauki przy dużym samozaparciu działa cuda. Potem stopniowo ujawniają się mankamenty, o których wspominałeś. Podczas nauki do certyfikatu ostatnie kilka miesięcy to oczywiście dużo innych aktywności – o tym pisałem tu – https://jezykinac2.com/2018/10/14/w-jaki-sposob-przygotowac-sie-do-egzaminu-testdaf-i-podjac-studia-w-niemczech/

      Może zainteresuje Cię też post o trenerach słownictwa (alternatywach dla Henry’ego) – https://jezykinac2.com/2018/09/03/jak-zwiekszyc-zasob-slow-w-jezyku-angielskim/

      Polubienie

      1. Właśnie trudno mi określić swój poziom angielskiego, bo z jednej strony nie znam wielu banalnych słów z poziomu A1-A2, np. jakaś brukselka, nakrętka, a wielu też po prostu nie pamiętam, dopiero jak sprawdzę w słowniku to mi się przypomina, z drugiej strony z powodzeniem słucham podcastów i oglądam youtube po angielsku. Chyba zacisnę zęby i posiedzę z prof. Henry, na pewno mi to nie zaszkodzi a być może uzupełnię/przypomnę sobie to brakujące słownictwo z niższych poziomów. Chyba jedyne czego mi tak naprawdę brakuje to konsekwencji i trochę więcej wiary w dane narzędzie. Natomiast dodatkowo przymierzam się do przeczytania pierwszej książki po angielsku, już sobie jedną znalazłem, zawiera 8tys. unikatowych słów a to oszałamiająca liczba! Poza tym fajne jest to, że poza samymi słowami i zwrotami i kolokacjami i kontekstem, zawiera dialogi, które można wykorzystać w codziennym życiu, więc sobie powolutku z nią popracuję, łącznie z powtórkami słówek, itd. choćby i przez kilka miesięcy. Kolejne książki pójdą już pewnie łatwiej po tej pierwszej. Cieszę się że do Ciebie trafiłem, sporo wyniosłem 🙂 pozdrawiam i życzę sukcesów zawodowych! 🙂

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s