Wszystkie wpisy, których autorem jest Jan Kokowski

Nauka języka obcego z Google Tłumaczem i Deepl?

Czy Google Tłumacz nadaje się do samodzielnej nauki języka? Owszem. Cokolwiek by o nim nie mówić ma kilka przydatnych funkcji, które nawet jeśli nie wpływają znacząco na jakość i tempo systematycznej nauki, to pozwalają nam w międzyczasie trochę się rozerwać. Czasem będzie to czatowanie ze znajomym w nieznanym nam języku i nieustanne kopiuj/wklej, a niekiedy test wymowy mający wykazać czy system rozpoznawania mowy nas zrozumie. W dzisiejszym poście o sposobach na urozmaicenie nauki z Tłumaczem Google oraz jego nowym konkurentem – Deepl.

Zła sława Google Tłumacza – alternatywa?

Google Tłumacz nie cieszy się dobrą sławą. I faktycznie częściowo zasłużył sobie na nią. Program ten to bardziej w coś w rodzaju zabawki do nauki języków niszowych – przez dużą liczbę gadżeciarskich funkcji, ale zawodność, jeśli chodzi o poprawność. Nie można tego powiedzieć o tłumaczeniach na angielski. Jednak dla innych języków europejskich znacznie bardziej polecam Deepl, który oferuje tłumaczenia w językach polskim, angielskim, niemieckim, niderlandzkim, francuskim, włoskim, portugalskim, hiszpańskim i rosyjskim.

Dużo jest zagadnień, z którymi Google sobie nie radzi. I nie mówię tu tylko o tłumaczeniach na języki z bogatą fleksją (jak na przykład polski), ale także o błędach leksykalnych – niekiedy zadziwiająco banalnych, ale i potencjalnie tragicznych w skutkach.

Powiedzmy, że rodzimy użytkownik angielskiego chce poinformować kogoś, że cieszy się na swój przyjazd do Polski, co wyrazi słowami „I’m excited”. Niech tylko mu nie przyjdzie do głowy wyrazić to po polsku z pomocą Google Tłumacza. Jeżeli się na to zdecyduje, zakomunikuje swojemu rozmówcy, że… „jest podniecony” niezależnie od płci.

IMG_20190915_074312.jpg

I choć faktycznie jest to jedno ze znaczeń, to w żadnej mierze nie to najbardziej rozpowszechnione, ale o takich niuansach Google nie ma pojęcia. Dodatkowo nie rozróżnia rodzaju w języku polskim.

Dobra wiadomość jest taka, że dla kilku języków europejskich istnieje alternatywa dla Google. Jest nim powstały w 2017 roku Deepl. Tutaj mała próbka jego możliwości w porównaniu do Google translate.

IMG_20190915_074337

Jak wobec tego można wykorzystać te dwa narzędzia do nauki języków obcych?

Nauka poprzez tłumaczenia

Oczywiście najprostszy, tradycyjny sposób nauki to wybranie interesującego nas tekstu po polsku i przetłumaczenie go na język obcy oraz analiza, wypisywanie nieznanych słów itd.

Jednak bardziej niezawodne i godne polecenia jest znalezienie tekstu w języku obcym, przetłumaczenie za pomocą deepl na polski i próba odtworzenia tłumaczenia na język obcy. Efekt końcowy możemy porównywać z oryginałem, aż uzyskamy satysfakcjonujące efekty. Można oczywiście wykonywać tłumaczenie na język obcy także ustnie.

Szukanie najlepszej wersji

Deepl oferuje dodatkowo funkcję ulepszania tłumaczenia. Za pomocą kliknięcia w dane przetłumaczone słowo pojawiają się jego synonimy – my decydujemy które wyrażenie jest poprawne lub najbardziej pasuje w danym kontekście.

IMG_20190915_095255.png

Gadżety Google Tłumacza

Google tłumacz oferuje natomiast szeroką gamę dodatkowcyh funkcji, jak na przykład rozpoznawanie mowy. Pozwala ona przekonać się czy nasza wymowa jest zbliżona do natywnej lub czy chociaż ją przypomina. Jeśli chodzi o wymowę samego wujka Google, choć brzmi sztucznie, a intonacja w dłuższych zdaniach też zawodzi, to jednak daje nam pewne pojęcie o tym jak wymawiane są poszególne głoski.

IMG_20190915_093843.jpg

Opcja rozpoznawania konwersacji jest chyba najbardziej ekscytująca. Możemy za jej pomocą podsłuchać rozmowę w autobusie dwóch użytkowników, powiedzmy suahili lub innego zupełnie obcego nam języka. Nie namawiam oczywiście do takich nieetycznych działań, ale teoretycznie takie możliwości stwarza to narzędzie.

Rozmowa na czacie w 100 językach

Ostatnia opcja to korzystanie z komunikatorów w obcym języku. Aplikacja Googla i Deepl teoretycznie pozwala nam na czatowanie w około stu językach. Partnera do takiej rozmowy znajdziemy np. na Italki. Oczywiście o wiele produktywniej wykorzystamy nasz czas, gdy o danym języku mamy już niejakie pojęcie. Wtedy możemy tłumaczyć tylko to co wydaje nam się, że znamy pasywnie, a w ten sposób przenosić niejako wiedzę z poziomu pasywnej znajomości na poziom aktywnego użytkowania języka – podczas autentycznej konwersacji na czacie.

No i nie zapominajcie, że jeżeli znacie angielski to używajcie go jako języka wyjściowego – da to dużo lepsze efekty i pozwoli uniknąć choć części błędów w stylu „jestem podniecony”.

Zdarzyło wam się korzystać z Google Tłumacza przy nauce języków? Znacie może jakieś nietuzinkowe sposoby wykorzystania tego narzędzia? Możecie podzielić się swoimi spostrzeżeniami w komentarzach.

Materiały szkoleniowe dla tłumaczy ustnych

Myślicie o karierze tłumacza ustnego, ale czujecie, że same studia nie dają wam wystarczającego przygotowania praktycznego? A może dopiero zaczynacie studia lingwistyczne lub filologiczne, a zajęcia z tłumaczeń ustnych czekają was dopiero w kolejnych latach, ale wy już nie możecie doczekać się, by spróbować swoich sił w tej dziedzinie. W obu przypadkach może zainteresować was stworzona przez Dyrekcję Generalną ds. Tłumaczeń Ustnych Komisji Europejskiej strona Speech Repository 2.0.

Znajdziecie na niej materiały stworzone specjalnie na potrzeby kształcenia tłumaczy ustnych dla instytucji europejskich. Jest to obszerny zbiór przemówień, konferencji prasowych, posiedzeń, wywiadów, które podzielone są że względu na poziom trudności, temat oraz języki.

IMG_20190519_132319

Wystarczy odpalić komputer, wybrać interesujących nas język, temat i poziom trudności, włączyć rekorder na smartfonie (w końcu nagrywając swoje tłumaczenie zyskujecie możliwość przeanalizowania swoich mocnych i słabych stron). Dla tłumaczeń konsekutywnych może przydać się jeszcze wygodny notatnik i coś do pisania. Na temat robienia notatek przez tłumaczy konferencyjnych powstało sporo filmów na YT, a także książek (słowa klucze: Note-taking for Consecutive Interpreting). Oprócz teorii liczy się jednak wypracowanie indywidualnego stylu, w końcu notatki mają pomóc nam odczytywać szybko i bezbłędnie własne myśli.

Jeszcze przed samym tłumaczeniem możecie sprawdzić czy znacie słownictwo specjalistyczne występujące w nagraniu. Jeśli nie, dobrze jest najpierw przetłumaczyć je na język docelowy, aby ułatwić sobie pracę. Glosariusz znajdziecie pod każdym z nagrań.

IMG_20190519_140152

Turecki, serbsko-chorwacki, a może francuski? Nie ma problemu. Na stronie dostępne są wszystkie języki urzędowe Uni Europejskiej oraz niektórych krajów kandydujacych, a także arabski, rosyjski i chiński.

Powodzenia!

Wakacje w Turcji (Izmir) 

Turcja? Wakacje? Brzmi sztampowo. Ciepły klimat, morze i leżenie do góry brzuchem. Ale dzisiaj nie o tym. Dziś o tym co czeka na turystów, którzy chcą zetknąć się z tą niezwykłą kulturą, wyściubić nosa z hotelu, zasmakować tureckich potraw i poczuć się przez chwilę jak mieszkaniec Izmiru, tej trzeciej co do wielkości tureckiej metropolii, która jest dla mnie od dziś synonimem gościnności oraz wybornej kuchni.

IMG_20190318_165213

Coś do poczytania przed wyjazdem?

Mój pobyt w Turcji obfitował w zaskakujące sytuacje z życia codziennego oraz dał ogromną dawkę motywacji do zgłębienia tej kultury oraz języka tureckiego.

W poście Jak samodzielnie uczyć się tureckiego? przedstawiam materiały on-line, z których możecie skorzystać stawiając pierwsze kroki w tureckim.

Jeżeli wybierasz się do Turcji , to przed wyjazdem oprócz podstaw języka pewnie chcesz dowiedzieć się czego można się spodziewać, czego unikać, co przystoi a co nie. Ja przeczytałem w tym celu kilka postów o Turcji, z czego w szczególności zapadł mi w pamięci jeden z najbardziej obszernych i rzetelnych blogów w tym temacie https://www.tur-tur.pl.

Jakie stereotypy się potwierdziły, a jakie nie?

Jadąc od kraju, w którym dominującą religią jest islam mamy pewne wyobrażenie, które niekoniecznie znajduje odbicie w rzeczywistości, jeżeli chodzi o İzmir. İzmir jest miastem, w którym uderza nas liberalna obyczajowość i zachodni styl życia. Znajdziemy wiele kobiet ubranych na modłę zachodnią, homoseksualne pary w metrze czy młodych ludzi pijących napoje wyskokowe na trawie w samym centrum miasta.

Przed wyjazdem słyszałem również wiele dobrego o tureckiej kuchni, a nawet miałem okazję odwiedzić kilka tureckich restauracji w Niemczech. Rzeczywistość przkroczyła jednak moje naśmielsze oczekiwania. Nie spodziewałem się, że w ciągu zaledwie 10 dni pokocham tureckie jedzenie. Moim absolutnym numerem jeden jest Iskander – skrawki wołowiny w sosie pomidorowym ze spodem z kawałków chleba i do tego jogurt. Brzmi dość egzotycznie, ale zapewniam, że warty jest swojej ceny, która notabene nie była wcale tak wysoka. A jeśli już jesteśmy przy kosztach…

Z jakimi wydatkami należy się liczyć?

Za lot z Berlina zapłaciłem ok. 950 zł rezerwując dwa miesiące wcześniej. Linie Turkish Airlines mogę polecić każdemu jeśli chodzi o obsługę, serwowane jedzenie oraz komfort lotu. Co do kosztów życia, to z pewnością dla mieszkańców są wysokie biorąc pod uwagę, że średnie wynagrodzenie oscyluje w graniach 2 tysięcy lir. Jednak dla przyjezdnych z Europy, np. Polski, czy już na pewno z Niemiec, ceny wydadzą się bardzo przyjazne dla naszego portfela. Za duży pokój jednoosobowy w hostelu w dobrej dzielnicy zapłaciłem 90 lir za noc, co w przeliczeniu daje ok. 60 zł za noc. W takim na przykład sopocie za taką cenę dostaniemy co najwyżej łóżko w pokoju wieloosobowym.

Co zobaczyć w okolicy?

Na pewno warto wybrać się do oddalonego kilkadziesiąt kilometrów Efezu (zdjęcie), gdzie znajdziemy ruiny starożytnego miasta leżącego niegdyś nad morzem egejskim. W pobliży znajduje się również miejsce pielgrzymek katolików – Dom Marii Dziewicy, w którym żyła aż do swojej śmierci matka Chrystusa. Zarówno w Efezie, jak i w domu Maryi znajdziemy dużo książek w polskiej wersji językowej. Choć nie są zupełnie wolne od błędów językowych, to jednak sprawiają, że turysta czuje się bardziej swojsko, a i na prezenty nadają się świetnie.

20190323_141601

Jakie niespodzianki…

Zaskoczyło mnie również to, że wchodząc do tureckiego mieszkania już na klatce schodowej należy zdjąć buty, a następnie zostawić przed wejściem lub wnieść do domu i umieścić w szafce (broń Boże nie wchodzić do przedpokoju w butach). Zdarzyło mi się raz, gdy już wychodziłem z mieszkania w odruchu bezwarunkowym położyć buty w przedpokoju, na dywanie. Atmosfera zrobiła się co najmniej niezręczna, kiedy gospodyni, również w odruchu, wykrzyknęła coś po turecku. Po tym wszystkim oboje długo nawzajem się przepraszaliśmy.

Nie brakowało także sytuacji, w których trzeba było wykazać się ekwilibrystyką lingwistyczną najwyżeszego sortu, kiedy zaczepiony na ulicy przez agitującego za czymś jegomościa odezwałem się do niego po turecku „para yok”, co znaczy tyle, co „nie ma pieniędzy”. Wystarczyło dodać suffix -m do para i już byłoby bardziej elegancko (nie mam pieniędzy), a tak wyszło trochę w stylu „kali jeść, kali pić”.

Ostania wpadka zdarzyła mi się jeszcze w Niemczech, gdy przepuszczając w drzwiach znajomą usłyszałem „teşekkur ederim”, a moja odpowiedź brzmiała zamiast „bir şey değil” (nie ma za co)bir şey değilim” (jestem niczym). Tą odpowiedzią w stylu Koheleta – marność nad marnościami i wszystko marność – wprawiłem koleżankę w zakłopotanie.

A jakie są wasze doświadczenia z pobytu w Turcji, próbowaliście swoich sił w tureckim czy zdajecie się na angielski? Zachęcam do komentowania.

20190325_192224

Jak samodzielnie uczyć się tureckiego?

Jedziesz na wakacje do Turcji? Chcesz zaskoczyć swoich tureckich znajomych poznanych na Erasmusie? A może myślisz o zgłębianiu tego języka na turkologii? O tym jak uczyć się tureckiego i z jakich materiałów on-line korzystać dowiecie się w tym poście.

Oczywiście kwestia motywacji jest kluczowa przy wyborze kursu. Jeżeli naszym celem jest nauczenie się kilku podstawowych zwrotów, kurs memrise – Turecki 1 – będzie dobrym rozwiązaniem. Nadaje się do samodzielnej nauki podstawowych zwrotów. Jeżeli natomiast w dalszej perspektywie mamy kompleksowe opanowanie tego języka, to najlepszym rozwiązaniem będzie kurs…

LearnTurkish.com

Kurs on-line od poziomu A1 do C1.
Darmowy do końca 2019 roku. Uczy słownictwa, gramatyki, wymowy. Jest dostępny w czterech wersjach językowych – arabskiej, angielskiej, tureckiej i rosyjskiej.
Moim zdaniem najlepszy z dostepnych kursów internetowych.

Italki.com

Żaden kurs do samodzielnej nauki nie zastąpi nam jednak konwersacji z żywą osobą. Jeżeli macie znajomych z Turcji, to wasze szczęście. Jeśli nie, lub jeśli zależy wam na lekcjach z lektorem z prawdziwego zdarzenia, to zachęcam do odwiedzenia tej strony. Ceny dla języka tureckiego wahają się w granicach 5-10 dolarów za godzinę.

Wskazówka: Jeżeli chcecie poznać moje rekomendacje dotyczące konkretnych nauczycieli, możecie skontaktować się ze mną przez zakładkę kontakt.

Yeni Hitit

Jeżeli wolicie naukę w wersji analogowej możecie skorzystać z tego podręcznika oraz zeszytu ćwiczeń do nauki języka tureckiego dla obcokrajowców. Dostępny na trzech poziomach zaawansowania – A1-A2, B1-B2, C1-C2.

Materiały wydawnictwa Edgard

Niestety nie mogę polecić kursu „Turecki nie gryzie”. Jeżeli już miałbym wybierać spośród publikacji wydawnictwa Edgard, to zdecydowanie bardziej polecam „Kurs podstawowy”, choć jeżeli angielski nie jest dla was przeszkodą, znacznie bardziej opłaci wam się inwestycja w materiały dostępne w tym języku.

Podcast Turkish Tea Time

Nie byłbym sobą, gdybym nie polecił jakiegoś podcastu. Turkish Tea Time oferuje część nagrań za darmo, reszta dostępna po opłacie subskrypcji – 10 dolarów za miesiąc. Tutaj również mamy podział na poziomy. Na początkującym oraz „od zera” językiem dominującym jest angielski, na średniozaawansowanym coraz częściej usłyszymy turecki, a podcasty dla zaawansowanych nagrywane są wyłącznie po turecku.

Życzę powodzenia w nauce i zachęcam do komentowania!

Najlepsze podcasty do nauki … angielskiego

Czas ruszyć z serią postów o podcastach. Zaczynamy od języka, który króluje w biznesie i nauce i jest przy tym najpopularniejszym językiem obcym w Polsce. Mowa o angielskim. Bez zbędnych ceregieli przechodzimy do zestawienia angielskich podcastów – od najłatwiejszych do tych nieco trudniejszych.

Spotlight

Angielskie podcasty uszyte na miarę początkujących i średnio-zaawansowanych użytkowników języka angielskiego. Wolne tempo oray tłumaczenia niektórych słów sprawiają, że nawet początkujący mogą próbować swoich sił w słuchaniu angielskich podcastów ze Spotlight English. Zaletą jest także różnorodna tematyka i przejrzysty interfejs ułatwiający znalezienie interesujących nas nagrań.

spotlight

Minusem dla bardziej zaawansowanych użytkowników może być tempo podcastów, które jest tak wolne, że aż nienaturalne. Kiedy zacznie nam to przeszkadzać, to znak, że należy przeskoczyć na kolejny poziom podcastowych doznań…

BBC Learning English – 6 Minute English

Klasyka dla uczących się angielskiego. Średnie, w miarę naturalne tempo. Każdy podcast zawiera tłumaczenie słownictwa, angażujące tematy oraz angielski brytyjski w najlepszym wydaniu. BBC oferuje również naukę wymowy, o czym w poście W jaki sposób zgubić akcent w języku angielskim?

Voa English 

Podobny charakter do BBC, lecz dla tych, którzy preferują naukę angielskiego w wydaniu amerykańskim. Znajdziemy tu dużo informacji o kulturze Stanów Zjednoczonych a także wiadomościach ze świata na wszystkich poziomach zaawansowania wraz z listami słownictwa.

Business English Podcast

Angielski biznesowy w profesjonalnym wydaniu dla średniozaawansowanych i zaawansowanych użytkowników języka angielskiego. Podcast z myślą o tych, którzy z tego języka chcą zrobić użytek w życiu zawodowym, przede wszystkim w kontekście pracy w dużych, międzynardowych korporacjach, w których angielski jest językiem roboczym. Znajdziemy tu porady jak skutecznie prezentować nasze pomysły, prowadzić rozmowy telefoniczne, radzić sobie w stresujących sytauacjach bezpośredniego kontaktu z klientem itd.

The Fluent Show 

Seria podcastów nagrywanych nie przez instytucję, a nawet nie przez nativa, lecz przez osobę, która przechodziła przez to samo co my wszyscy, tyle że jej przygoda z tym językiem zwieńczona została wynikiem 9.0 z ILETS (tzn. maksymalnym). No może nie koniecznie zwieńczona, skoro mieszka w Anglii i nieprzerwanie od kilku lat nagrywa podcasty dla pasjonatów języków obcych.

World in Words

A na koniec gratka, dla osób które interesują się „sztuką dla sztuki”, „językiem dla języka” i szukają inspiracji oraz autentycznych historii z życia dzieci dwujęzycznych, tożsamości kulturowej czy nawet komunikacji między zwierzętami. Wybór jest szeroki, a słuchanie tego podcastu to uczta dla każdego lingwisty (i nie tylko).

Oczywiście tym zestawieniem nie wyczerpałem listy dostępnych podcastów do nauki języka angielskiego. W celu wyszukiwania podcastów na własną rękę odsyłam do pierwszego posta z serii: Jak uczynić z podcastów rutynę?

Wszelkie komentarze mile widziane.

Jak uczynić z podcastów rutynę?

Nie od dziś wiadomo, że osłuchiwanie się z językiem to ważny element językowego treningu, bez którego dalej ani rusz. Listę benefitów tej metody otwiera lepsze rozumienie ze słuchu, ale regularne słuchanie to także akcent bliższy natywnemu, bardziej zróżnicowane słownictwo czy płynniejsza mowa. Dwa kluczowe pytania brzmią – gdzie szukać podcastów i audycji radiowych oraz jak wygospodarować więcej czasu na ich słuchanie? W tym celu powstanie seria postów o podcastach.

Gdzie szukać podcastów?

W sieci aż roi się od wszelkiej maści podcastów. Od czego zacząć jeśli nie mieliśmy dotychczas styczności z tą formą nauki?

Polecam zacząć od ściągnięcia wygodnej i darmowej aplikacji do szukania podcastów – podcast addict. Większość istniejących w sieci podcastów jest dostepna w tej właśnie aplikacji. Nie jest to jednak konieczny krok, choć może oszczędzić nam trochę czasu. Podcasty można ściągać bowiem również bezpośrednio ze strony twórców.

Aby przeczytać o moich rekomendacjach najlepszych podcastów do nauki angielskiego, niemieckiego, rosyjskiego czy hiszpańskiego kliknij wybrany język (posty pojawią się wkrótce – zachęcam do obserwowania)

Zalety podcastów

Większość rekomendowanych przeze mnie podcastów to kilku do kilkudziesięcio minutowe nagrania stworzone specjalnie na potrzeby uczących się danego języka jako obcego. Oprócz tematów związanych z kulturą danego obszaru językowego, akcent kładziony jest na zagadnienia związane z językiem – leksykę (idiomy, przysłowia, potocyzmy) czy gramatykę. Niekiedy podcasty oferują nam porady na temat nauki języków z innych źródeł (np. strony internetowe, książki, czasopisma).

Podcasty ponad wszystko? W czym lepsze jest radio?

Podcasty do nauki języków są z reguły nagrywane na zasadzie odczytywania wcześniej napisanego skryptu, co czyni język mniej spontanicznym niż ten, z którym zetkniemy się w wywiadach czy audycjach radiowych. Warto zatem także wygospodarować czas na sluchanie radia, zwłaszcza, że wybór tematów jest szeroki, a oprócz języka poszerzymy naszą wiedzę w interesującej nas dziedzinie.

Jak znaleźć na to czas?

Większość z nas traci wiele czasu na dojazdy do szkoły czy pracy. Są to chwile, które można wykorzystać na przykład na wysłuchanie podcastu czy audycji radiowej. Podczas zmywania czy sprzątania można, zamiast muzyki, włączyć swój ulubiony podcast. Już pół godziny dziennie przy regularnym słuchaniu może dać spektakularne efekty. A zatem do dzieła!

Erasmus w Hildesheim

Skoro tu trafiłeś to pewnie interesuje Cię jak wygląda program Erasmus + od praktycznej strony. W tym celu powstał ten krótki artykuł, w którym opowiem wam o szczegółach życia na Erasmusie w Niemczech.

Czy podołam finansowo? Jak wysokie są koszty życia?

Na początku trzeba liczyć się ze sporymi wydatkami. W ramach opłaty semestralnej otrzymujemy legitymację oraz bilet na cały semestr na komunikację miejską w Hildesheim oraz pociągi regionalne po całej Dolnej Saksonii, które pozwalają nam za darmo dojechać do Hamburga, Bremy czy nawet Magdeburga. Niestety ta przyjemność kosztuje nas w granicach 320 euro za semestr. Koszt wynajęcia pokoju jednoosobowego w akademiku (tylko jedynki są w ofercie Studentenwerku) to ok. 250 euro za miesiąc + zwrotna kaucja w wyskości 350 euro. Posiłek na stołówce studenckiej to koszt rzędu 2,5 do 4 euro. W przeciętnej restauracji najemy się i napijemy za 10-15 euro.

Czy to przypadkiem nie dziura? O Hildesheim

W Hildesheim mieszka trochę ponad 100 tys. osób, w tym ok. 8 tys. studentów Uniwersytetu Hildesheim. Choć samo miasto nie oferuje tak wielkomiejskiego życia, jak choćby Warszawa, to bliskość Hanoweru (26 min. S-Bahnem) w dużej mierze rekompensuje ten brak. Nie oznacza to jednak, że w Hildesheim nie ma co robić. Jest kilka naprawdę dobrych tureckich restauracji (nie tylko znanych nam z Polski kebabów) oraz pubów (np. z karaoke) czy centrum kultry KUFA, gdzie organizowane są imprezy kulturalne.

Zajęcia? Jak mają się do poziomu na UW?

Wszystko zależy od zajęć. Mimo tego, że rankingowo uczelnia znajduje się daleko w tyle za Uniwersytetem Warszawskim, to nie jest to aż tak widoczne. Poziom kadry akademickiej jest wysoki, a stawiane wymagania wobec studentów zagranicznych nie odbiegają znacząco od tych stawianych studentom na miejscu. Na zajęciach tłumaczeniowych dostajemy jednak fory z racji, że nie ma tłumaczeń na polski i żaden z języków, z którymi pracujemy, nie jest naszym ojczystym. Oznacza to m.in. więcej czasu na egzaminie czy większą ilość dopuszczalnych błędów, a na niektórych egzaminach nawet możliwość korzystania ze słowników polsko-niemieckich czy polsko-angielskich.

Społeczność międzynarodowa? Czy łatwo nawiązać kontakty z zagranicznymi studentami?

Dość dobrze funkcjonuje lokalna sekcja ESN, organizowane są wycieczki do miast niemieckich i zagranicznych, np. Heidelbergu, Berlina czy Amsterdamu. Oprócz tego organizowane są wieczory poświęcone kulturze różnych krajów przygotowywane przez studentów zagranicznych dla innych studentów. W tym semestrze miałem przyjemność współorganizować polski wieczór. Wśród atrakcji było m.in. recytowanie epopei narodowej „Pana Tadeusza” przez studentów z kilku różnych krajów, z których żaden nie mówił po polsku. Wygrał Hiszpan, który zręcznie wykorzystał znajomość języka rosyjskiego do tego, by prawie bezbłędnie wyrecytować fragment o tytułowym młodzieńcu noszącym „kościuszkowskie miano”. Było też tańczenie poloneza, wycinanki kurpiowskie czy quiz z historii Polski.

Możliwości spędzania czasu wolnego? Czy nie będę się nudzić?

Wszystko zależy od Ciebie. Możliwości jest wiele. Oferta sportowa jest także dość szeroka. Jest ogólnodostępny basen i siłownia, a także zajęcia z samoobrony, capoeiry, piłki nożnej, badmintona czy tenisa stołowego. W mieście jest także kino. Co do wydarzeń integracyjnych, jest dużo imprez organizowanych przez lokalny oddział ESN lub International Office, jak choćby pub crawling, wieczory filmowe czy wyjścia kulturalne, np. do obserwatorium astronomicznego.

Co mają do zaoferowania Niemcy? Podróże małe i wielkie.

Tak jak wspominałem bilet semestralny uprawnia do podróży pociągami regionalnymi po całej Dolnej Saksoni. Z racji centralnego położenia w Niemczech pomysłów na podróże jest tyle, że ograniczeniem jest tylko czas (nawet nie pieniądze). Na pewno warto odwiedzić Bremę, Hamburg, Goslar, Wolfsburg, Bad Harzburg, a także wybrać się na wycieczkę górską w pobliskie góry Harz, gdzie na szczycie Brocken rozgrywała się akcja słynnego „Fausta” Johanna Wolfaganga Goethego. Z opcji płatnych na pewno warto wybrać się do Amsterdamu czy Koloni i pobliskiego jej Bonn.

Jak zadbać o nasze języki?

Ponieważ jest to blog o językach, to na koniec powiem wam jakie możliwości pod tym względem otwiera przed nami Erasmus. To, że zautomatyzuje nam się angielski, jest prawie pewne. Nawet jeżeli nasi znajomi z różnych krajów nie mówią w tym języku bezbłędnie, to przez liczne z nimi interakcje język ten stanie się naszą drugą naturą. Jeżeli chodzi o niemiecki, to wszystko zależy od tego, czy zamkniemy się w gronie międzynarodowych przyjaciół czy wyjdziemy poza nie szukając kontaktu z rodzimymi studentami. Dobrą okazją do tego są tandemy językowe organizowane przez uniwersytet czy doradztwo językowe prowadzone przez studentów kierunków DaF (nauczanie niemieckiego jako obcego) skierowane do studentów z zagranicy. Standardowo mamy również kursy intensywne przed rozpoczęciem semestru czy semestralne kursy niemieckiego na wszystkich poziomach zaawansowania.

Dla językowych freaków – Volkshochschule oferuje płatne kursy dla początkujących w bardzo wielu językach, także egzotycznych, a na uniwersytecie nauka francuskiego, hiszpańskiego, niemieckiego, angielskiego, rosyjskiego jest darmowa. Nie ma także górnego limitu punktów ECTS.

To by było na tyle z porad na temat Erasmusa w Niemczech. Jeżeli macie w tym temacie własne doświadczenia, podzielcie się nimi w komentarzach.